|
federacja zielonych |
||||||||||||||||||||||
|
TSUNAMI - GDYBY NIE ZNISZCZONE RAFY KORALOWE, NIEWŁAŚCIWA ZABUDOWA, ZLEKCEWAŻENIE OSTRZEŻEŃ I BRAK EWAKUACJI OFIAR I ZNISZCZEŃ BYŁOBY MNIEJ !Fale tsunami 25.12.2004 r. w Azji byłyby mniejsze gdyby rafy koralowe nie zostały zniszczone przez ekspansywną zabudowę turystyczną i połowy ryb, ostrzeżenia amerykańskiego systemu obserwacji i przewidywania odebrały sprawne służby ratunkowe i zarządzania organizując ewakuację na wyżej położone tereny a nie niewydolna administracja, a zabudowa hoteli nie była zlokalizowana w najbardziej niebezpiecznej strefie nadbrzeżnej w regionie, który nawiedzają cyklicznie podobne kataklizmy. Brak zrozu mienia zjawisk, procesów i zagrożeń środowiskowych, zniszczenie przyrody, i nie wyciąganie wniosków z minionych błędów to powody liczby ofiar i skali zniszczeń (www.zieloni.w.pl)"Jeff McNelly, dyrektor Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF): Niedzielne tsunami wywołałoby o wiele mniej dramatyczne skutki, gdyby dbano o rafy koralowe i mangrowce. Rejon, który spustoszyły straszliwe fale tsunami położony jest w tzw. ognistym pasie. Jest to obszar geologiczn ie aktywny od milionów lat , czego dowodem są liczne wulkany. Podmorskie wstrząsy sejsmiczne i tworzące się w ich wyniku tsunami są znane mieszańcom. 50 lat temu rdzenni mieszkańcy nigdy nie osiedlali się bezpośrednio na samym wybrzeżu, tylko kilka kilometrów w głąb lądu. Znikło wiele koralowców i przetrzebiono lasy namorzynowe, aby zrobić miejsce na połowy krewetek i langust. Gdyby siedliska te się zachowały, osłabiłyby siłę uderzenia tsunami. Poświęcono je jednak na rzecz turystyki i urbanizacji oraz hoteli budowanych wprost na plażach."Karela Gotta ocaliła rafa koralowa, o którą rozbiły się fale tsunami dzięki czemu zamiast 10 metrowych były znacznie niższe (2 metrowe) i spowodowały mniejsze zniszczenia. Na sąsiedniej wyspie bez raf koralowych fale 10 metrowe fale tsunami zniszczyły wyspę... ZOBACZ: www.muzyka.onet.pl/mr,1031503,wiadomosci.html Mała Angielka, która na wyspie Phuket w Tajlandii spędzała z rodzicami i 7-letnią siostrą wakacje, uratowała życie około 100 osobom, ponieważ nauczyciel geografii nauczył ją, jak przewidzieć tsunami. ZOBACZ: www.fakty.interia.pl/kraj/news?inf=577372&blockName=FKR oraz www.info.onet.pl/1031531,12,item.html Zwierzęta wiedziały o tsunami Azjatyckie zwierzęta wyczuły zbliżający się kataklizm i w porę uciekły przed wysokimi falami morskimi. Na Sri Lance strażnicy parku narodowego ze zdziwieniem stwierdzili, że miejscowa fauna nie ucierpiała wskutek fal tsunami. ZOBACZ: www.tvp.pl/127,20041229145169.strona Tsunami bez ostrzeżenia ? Można było czy też nie przewidzieć i zarządzić ewakuację ? Chociaż system obserwacyjny amerykańskiej agencji NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration) zarejestrował trzęsienie ziemi w pobliżu Sumatry i wyemitował komunikat w tej sprawie, nie było możliwości ewakuowania ludności na zagrożonych terenach. Stało się tak, mimo że od momentu zarejestrowania trzęsienia ziemi przez amerykańskie służby do uderzenia tsunami w Sri Lankę, Indie, Indonezję, Tajlandię i Malezję minęło kilka godzin. ZOBACZ: www.tvp.pl/124,20041226144446.strona GALERIE ZDJĘĆ: Krajobraz po tsunami www.info.onet.pl/17764,0,0,1,galeria.htmlTsunami - ściana płaczu www.info.onet.pl/17754,0,0,1,galeria.htmlTsunami z satelity www.info.onet.pl/17745,0,0,1,galeria.htmlCudownie ocaleni www.info.onet.pl/17735,0,0,1,galeria.htmlZabójcze tsunami www.info.onet.pl/17728,0,0,1,galeria.html
Mała Angielka, która na wyspie Phuket w Tajlandii spędzała z rodzicami i 7-letnią siostrą wakacje, uratowała życie około 100 osobom, ponieważ nauczyciel geografii nauczył ją, jak przewidzieć tsunami. 10-letnia Tilly, którą brytyjski dziennik "The Sun" nazwał "aniołem z plaży", oceniła w niedzielę, że lada chwila fala tsunami uderzy w wybrzeże wyspy. "Byłam na plaży, kiedy woda zaczęła się dziwnie zachowywać: były w niej bąbelki i zaczęła się nagle cofać. Zrozumiałam, że to co się dzieje, to zbliżające się tsunami i powiedziałam o tym mamie" - opowiadała dziewczynka. Wcześniej nauczyciel geografii nauczył ją, że od momentu cofnięcia się wód morza do nadejścia fal tsunami pozostaje około 10 minut. Dzięki spostrzegawczości Tilly, z plaży i pobliskiego hotelu ewakuowano wszystkich ludz i.
Kudy Polsce do Anglii! www.fakty.interia.pl/kraj/news?sid=3459859&cid=3459540&cinf=577372 (JtF /01.01.2005 14:54/ Anglia jest terenem asejsmicznym - silne trzęsienia ziemi tam nie występują. Ale nauczyciel angielski wie, ze Anglicy jeżdżą po całym świecie i dlatego takie informacje dzieciom podał. U nas nauczyciele geografii nie biorą tego jeszcze pod uwagę. To nie jest kwestia programu - to zależy od podejścia samego nauczyciela. Przede wszystkim zaś, należy wreszcie skończyć ze zmuszaniem do zakuwania na pamięć! Uczyć należy rozumienia relacji przyrodniczych, ich wpływu na gospodarkę, roli człowieka w przyrodzie. Uczeń może nie wiedzieć którędy płynie Wisła i jakie ma dopływy. Powinien natomiast wiedzieć o roli rzek w przyrodzie i gospodarce, ich znaczeniu kulturotwórczym, groźbie powodzi lub susz i o ich przyczynach. Nasze podręczniki są pisane jako fuchy - przez groszorobów, a nie specjalistów.
Azjatyckie zwierzęta wyczuły zbliżający się kataklizm i w porę uciekły przed wysokimi falami morskimi. Na Sri Lance strażnicy parku narodowego ze zdziwieniem stwierdzili, że miejscowa fauna nie ucierpiała wskutek fal tsunami. W rezerwacie przyrody Yala rozciągającym się wzdłuż cejlońskiej plaży nie padło żadne zwierzę. Słonie, lamparty, króliki, dzikie zające i setki innych zwierząt wyszło z żywiołu cało. Pracownicy parku są przekonani, że zawdzięczają to szóstemu zmysłowi zwierzęcemu. W tym samym czasie zginęło na wybrzeżu 22 tysiące ludzi. Pięciometrowe fale wdarły się głęboko w południowe, wschodnie i północne regiony wyspy. Zalały wsie, miasteczka, zniszczył hotele i miejscową infrastukturę mieszkalną.
Tsunami bez ostrzeżenia ? Można było czy też nie przewidzieć i zarządzić ewakuację ? www.tvp.pl/124,20041226144446.stronaChociaż system obserwacyjny amerykańskiej agencji NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration) zarejestrował trzęsienie ziemi w pobliżu Sumatry i wyemitował komunikat w tej sprawie, nie było możliwości ewakuowania ludności na zagrożonych terenach. Stało się tak, mimo że od momentu zarejestrowania trzęsienia ziemi przez amerykańskie służby do uderzenia tsunami w Sri Lankę, Indie, Indonezję, Tajlandię i Malezję minęło kilka godzin. Ponadto komunikat nie precyzował, które tereny na Oceanie Indyjskim są zagrożone falą, stwierdzał jedynie, że nic nie grozi wybrzeżom Oceanu Spokojnego.– Ten serwis dotyczy całej ziemi, ale jest amerykański i komputery przewidują głównie tsunami mogące zagrażać wybrzeżom USA. Ale gdyby nawet ta informacja dotarła do kogoś w Indiach czy na półwyspie malajskim, to nie ma sposobu na zarządzenie jakiejkolwiek ewakuacji ludności, dlatego że tam nie ma odpowiedniej organizacji. Cały system ostrzegania jest niewydolny – wyjaśniał geograf.Poza tym przed tsunami można się schronić jedynie w wyżej położonych miejscach, jeżeli teren jest płaski, fala może wedrzeć się bardzo daleko w głąb wybrzeża. Na rozmiary tragedii złożyło się jeszcze więcej przyczyn. Również fakt, że niedziela to dzień wolny od pracy, służby kryzysowe mogły więc po prostu przegapić ostrzeżenie.– Wszystko to razem powoduje, że w krajach Trzeciego Świata katastrofy naturalne, takie jak huragany czy trzęsienia ziemi powodują tak wiele ofiar w ludziach i stosunkowo małe straty materialne, bo tam po prostu niewiele jest. Za to ostatnio w Stanach Zjednoczonych huragany zabiły chyba jedną osobę, a straty materialne oszacowano na kilka miliardów dolarów – mówi prof. Makowski.Niedzielna fala osiągnęła, zdaniem geografa, tak niszczycielskie rozmiary, ponieważ zaatakowane przez nią wybrzeża znajdowały się akurat w najbardziej niebezpiecznej odległości od epicentrum trzęsienia ziemi. Tsunami osiąga swoje maksimum po blisko dwóch tysiącach kilometrów, potem stopniowo wygasa. Właśnie taka odległość dzieli Sumatrę od Półwyspu Indyjskiego i Sri Lanki - powiedział. (...) Działający w rejonie Pacyfiku amerykański system ostrzegania przed tsunami nie mógł pomóc ludziom mieszkającym na wybrzeżach Oceanu Indyjskiego uchronić się przed niszczycielską falą – uważa prof. dr hab. Jerzy Makowski z Wydziału Geografii Uniwersytetu Warszawskiego. W krajach Trzeciego Świata katastrofy naturalne, takie jak huragany czy trzęsienia ziemi powodują wiele ofiar w ludziach, ale stosunkowo małe stra ty materialne
Opłakuję ofiary i nie mam słów, żeby opisać tragedię, do jakiej doszło - powiedział po powrocie do Pragi 65- letni czeski piosenkarz Karel Gott. Wokalista przebywał na Malediwach, gdzie wypoczywał ze swoją przyjaciółką i grupą przyjaciół (czeskich muzyków i kompozytorów), cudem przeżył katastrofę po niedzielnym uderzeniu tsunami. "Byliśmy na małej wyspie. Sunąca na nią ogromna fala rozbiła się, na szczęście, o koralowy atol, i do nas dotarła już jedynie dwumetrowa. Niektóre z niedalekich wysp jednak całkowicie zniknęły pod wodą, inne zostały całkowicie zniszczone" - powiedział Gott dziennikarzom. "W naszych bungalowach woda była do kolan. Odcięci od jakichkolwiek informacji, bez prądu, bez wody, bez nadziei, ubrani w kamizelki ratunkowe czekaliśmy przez wiele godzin na jedynym suchym miejscu w centrum wysepki na nadejście kolejnej, śmiertelnej fali" - dodał. Piosenkarz, który wraz grupą czeskich przyjaciół brał później udział w akcji ratunkowej na wyspie, powiedział, że o rozmiarze katastrofy, liczbie śmiertelnych ofiar i skali zniszczeń, dowiedział się dopiero na lotnisku w Kolombo, stolicy Sri Lanki, czekając na połączenie do Wiednia. W samolocie do stolicy Austrii leciało także bardzo wielu rannych, głównie dzieci. "Dopiero w samolocie uświadomiłem sobie ogrom tragedii i bólu. Kiedy człowiek widzi rannych, widzi zniszczenia, wie, ile osób zginęło, ile jest ciągle zaginionych - nie umie znaleźć słów, które oddałyby to, co przeżywa" - powiedział Gott, który na konto pomocy ofiar tsunami przekazał wszystkie pieniądze, które miał z sobą na Malediwach. "Pomagać będę nadal" - zapewnił dziennikarzy.
|
||||||||||||||||||||||
|
Zapraszam do dyskusji i nadsyłania opinii na ten temat - e-mail: fzbialystok@wp.pl (opinie moderowane przez www.zieloni.w.pl) |
||||||||||||||||||||||
|
Od: (nie do publikacji) Do: FZ BIALYSTOK (WP) ( fzbialystok@wp.pl) Wysłane: (nie do publikacji) Temat: PRZY ODBUDOWIE ZAKAŻĄ LOKALIZACJI HOTELI NA BRZEGACH I PRZY PLAŻACH ?Podobno rząd Tajlandii wiedział o zbliżającym się tsunami, ale bał się ogłosić ewakuacje, gdyż poprzednio zarządzona niepotrzebna ewakuacja (gdy okazało się ze tsunami nie przyszło) przyczyniła się do upadku rządu. www.fakty.interia.pl/news?inf=578121 i www.wiadomosci.wp.pl/kat,1356,katn,Świat,wid,6430621,wiadomosc.html?widn=Został%20zwolniony,%20bo%20nie%20ostrzegł%20przed%20tsunami Zwolniony za tsunami 04.01.2005 10:47 Czy tej tragedii można było uniknąć? / AFP Szef tajlandzkiej służby meteorologicznej został zwolniony z pracy. Władze wszczęły śledztwo, mające ustalić, dlaczego 26 grudnia ubiegłego roku, po potężnym trzęsieniu ziemi, nie wydano ostrzeżenia przed tsunami. - Kiedy koło Sumatry ziemia zatrzęsła się z siłą 8,9-9 stopni w skali Richtera, powszechnie wiedziano, że może wystąpić tsunami. Dlaczego więc nie było żadnych ostrzeżeń? Naprawdę chcę się tego dowiedzieć - powiedział premier Tajlandii Thaksin Shinawatra. Dzień po kataklizmie, który pochłonął w Azji ponad 145 tysięcy ofiar śmiertelnych, główny meteorolog Suparerk Tansriratanawong mówił dziennikarzom, że w Tajlandii od ponad 300 lat nie było tsunami, więc po trzęsieniu koło Sumatry nie było podstaw, by oczekiwać takiej fali. W prasie tajlandzkiej pojawiły się jednak enuncjacje, że ostrzeżenia przed tsunami nie wydano w obawie przed zaszkodzeniem tak ważnej dla gospodarki turystyce, gdyby alarm miał się okazać fałszywy. Tym czasem francuskie biura podróży zamierzają już w połowie stycznia ponownie oferować wypoczynek w krajach Azji, zdewastowanych przez tsunami. Argumentuje się, że to najlepszy sposób na przyjście z pomocą ludziom w tym regionie.To lepsze niż pomoc humanitarna - powiedział w wywiadzie prasowym prezes zrzeszenia biur podróży Rene-Marc Chikli. - Taj, który pracuje, karmi i utrzymuje całą rodzinę. CZY PRZY ODBUDOWIE ZAKAŻĄ LOKALIZACJI HOTELI NA BRZEGACH I PRZY PLAŻACH ? |
||||||||||||||||||||||
|
PYTANIA DOTYCZĄCE INFORMACJI I PORAD NA TEMAT EKOLOGII, OCHRONY ŚRODOWISKA, CYWILIZACJI, ZDROWIA, SPOŁECZEŃSTWA, CYWILIZACJI, ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU PROSIMY KIEROWAĆ DO: Stowarzyszenie Federacja Zielonych w Białymstoku SIEDZIBA: ul. Rumiankowa 14/4 15 - 665 Białystok tel. (085) 66 11 434 BIURO: ul. Rumiankowa 20, 15 - 665 Białystok tel. (085) 66 11 812 ("ZIELONY TELEFON FEDERACJI ZIELONYCH") e - mail: fzbialystok@wp.plZostań członkiem wspierającym Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku: wpłać składkę (20 pln) lub dowolną darowiznę (najlepiej przelewem na konto Stowarzyszenia: BANK OCHRONY ŚRODOWISKA ODDZIAŁ W BIAŁYMSTOKU nr r-ku: 24-1540-1216-2001-4405-0412-0001), otrzymasz ulotki, plakaty, foldery, nalepki, kolorowanki, biuletyny, koszulki itp.Jeśli chcesz aktywnie zaangażować się w prace Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku po próbnym okresie członkowstwa wspierającego możesz zostać członkiem zwyczajnym: brać udział w szkoleniach, wycieczkach, praktykach, stypendiach, stażach, uzyskać możliwości pra cy, (tworząc lokalny odział Stowarzyszenia Federacja Zielonych) doradztwa, nauki... |
||||||||||||||||||||||
|
Zawarte powyżej stwierdzenia są subiektywnymi opiniami autorów, których ocenę i wiarygodność pozostawiamy czytelnikowi. Prezentujemy je zgodnie z prawem do swobody wypowiedzi i wolności posiadania własnych przekonań i poglądów. Zastrzegamy, że z tego powodu nie ponosimy jakiejkolwiek odpowiedzialności za faktyczne i domniemane szkody spowodowane (jakoby) poprzez przedstawienie tych subiektywnych przekonań i poglądów. W razie jakichkolwiek wątpliwości ZAMIESZCZAMY SPROSTOWANIA. KOPIOWANIE, REPRODUKOWANIE, POWIELANIE I WYKORZYSTYWANIE CZĘŚCI LUB CAŁOŚCI INFORMACJI ZAWARTYCH W TYM DOKUMENCIE W FORMIE ELEKTRONICZNEJ. MECHANICZNEJ CZY JAKIEJKOLWIEK INNEJ BEZ PISEMNEJ ZGODY WYDAWCY JEST ZABRONIONE I PODLEGA OCHRONIE PRAWA AUTORSKIEGO. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE - RAFAŁ KOSNO I STOWARZYSZENIE FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU (C) 2004 r. KOPIOWANIE, POWIELANIE W JAKIKOLWIEK SPOSÓB I W JAKIEJKOLWIEK FORMIE CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI (W TYM TEKSTÓW, ZDJĘĆ, GRAFIK, WYKRESÓW, DANYCH ITD.) WYŁĄCZNIE PO UZYSKANIU PISEMNEJ ZGODY. |