federacja zielonych

www.zieloni.w.pl

KRÓTKA HISTORIA KAMPANII DEZINFORMACJI CZYTELNIKÓW W ZWIĄZKU Z BUDOWĄ WBREW PRZEPISOM STACJI PALIW "STATOIL" W BIAŁYMSTOKU w sąsiedztwie miejsca wykolejenia sie kolejowych cystern z chlorem (Białystok, 9 marca 1989 r.) przy ul. Poleskiej i Jagienki PRZEZ m.in."KURIER PORANNY", czyli "TENDENCYJNY OBIEKTYWIZM":

W Polsce nie ma "niezależnych" mediów, działających w interesie publicznym i dostarczającym rzetelnie, obiektywne informacje. Do takich wniosków można dojść śledząc ponad 5 - letnią historię społecznego protestu przeciwko łamaniu praw obywatelskich w związku z budową wbrew przepisom stacji paliw "Statoil" w Białymstoku przy ul. Poleskiej i Jagienki w sąsiedztwie miejsca wykolejenia sie kolejowych cystern z chlorem (Białystok, 9 marca 1989 r.). Są media państwowe, które reprezentując interesy grupy politycznej obecnie "sprawującej władzę", prezentują często demagogię polityczną, i media prywatne, które często w sposób tendencyjny prezentują materiały przygotowane "na zamówienie" konkretnych firm, osób lub grup interesu w celu uzyskania określonego efektu (wręcz "reklamowego").

W nawiązaniu do dotychczasowych publikacji 'Kuriera Porannego" oraz informacji o przygotowywanym artykule na temat stowarzyszenia proszę o publikację poniższego oświadczenia:

OŚWIADCZENIE

"Kurier Poranny" w swoich publikacjach ukrywa prawdę przed czytelnikami, przez swego rodzaju "nagonkę prasową" próbuje wywrzeć presję na stowarzyszenie i mieszkańców, działając w interesie m.in. firmy "Statoil" budującej stację paliw przy ul. Poleskiej i Jagienki w Białymstoku w sąsiedztwie wykolejenia się kolejowych cystern z chlorem 9 marca 1989 r. - stwarzającej zdaniem stowarzyszenia zagrożenie dla środowiska, zdrowia i życia ludzi i stanowiącej prawdopodobnie samowolę budowlaną (rozpoczęto budowę pomimo zastrzeżeń, m.in. odwołania do Naczelnego Sądu Administracyjnego). W tym przypadku narusza to zasady obiektywizmu i dziennikarskiej rzetelności - publikacje "Porannego" nie służą interesowi społecznemu, lecz interesom firmy która prawdopodobnie narusza przepisy ochrony środowiska.

Dotychczasowe publikacje zawierają zamiast faktów niejasne "domniemania", co nie ma nic wspólnego z rzetelną informacją - jest po prostu próba zniesławienia. "Poranny" wielokrotnie odmawiał podjęcia tematów związanych z podejrzeniami rażących naruszeń przepisów w m.in. Urzędzie Miasta Białystok, przy budowie m.in. "Auchan".

Informacje na ten temat znajdują się na stronie internetowej www.zieloni.w.pl.

W związku z powyższymi faktami stowarzyszenie rozważy skierowanie wniosku do prokuratury przeciwko "Kurierowi Porannemu" i autorom artykułów.

BIAŁYSTOK 21.05.2003 r. RAFAŁ KOSNO - PREZES STOWARZYSZENIA FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU

W nawiązaniu do dotychczasowych publikacji "Kuriera Porannego" (m.in. "Kurier Poranny" z 22.05.2003 r. str.1) oraz informacji o przygotowywanym artykule na temat stowarzyszenia proszę o publikację poniższego SPROSTOWANIA :

SPROSTOWANIE - ABW PROWADZI POSTĘPOWANIE W SPRAWIE...INNEGO STOWARZYSZENIA "ZIELONI" (NIE STOWARZYSZENIA FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU)

ABW (Agencja Bezpieczeństwa Narodowego - uwspółcześnione UB lub SB) prowadzi postępowanie przygotowawcze celem sprawdzenia kilku nie do końca zgodnych z prawdą artykułów prasowych i audycji telewizyjnych m.in. z tygodnika "Newsweek" oraz Telewizji TVN - zarzucających organizacjom ekologicznym organizację protestów nie w celu ochrony środowiska lecz ... uzyskania korzyści majątkowych, co mogło być próbą wywarcia presji na organizacje ekologiczne w celu zmniejszenia kontroli nad firmami uzyskującymi korzyści poprzez niszczczenie środowiska, powodowanie zagrożeń zdrowia i życia ludzi itp. (tzw. "dziennikarstwo na zlecenie", obecna specjalność tzw. "prywatnych mediów", szczególnie z amerykańskimi wzorami pogoni za tanią sensacją i zyskiem bez względu na konsekwencje)

W artykułach (i zgłoszeniu do ABW) wymienione zostało Stowarzyszenie "Zieloni" - które nie ma nic wspólnego ze Stowarzyszeniem Federacja Zielonych w Białymstoku - Stowarzyszenie "Zieloni" zostało założone ok. 4 lata później niż Stowarzyszenie Federacja Zielonych w Białymstoku przez studentów Uniwersytetu w Białymstoku.

Pracownicy Urzędu Miasta w Białymstoku muszą chyba "mieć szczerze dość" Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku (wykrywającego m.in. ich błędy i naruszenia przepisów lącznie z doniesien do prokuratury złożonym w 2002 r.) aby popełnić taką pomyłkę - myląc dwa oddzielne stowarzyszenia...

Szczególnie na tego typu kontrole narażone są organizacje ekologiczne, poprzez swoją misję niejednokrotnie zmuszone do podejmowania działań wywołujących co najmniej niechęć grup interesu, firm, przedsiębiorstw, osób prywatnych, prasy, mediów, samorządu i rządu - Istnieje jednak tzw. domniemanie niewinności - tzn. każda osoba / organizacja może być obiektem sprawdzania przez urzędy, sądy, i instytucje kontrolne.

W przypadku Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku - podejmowane działania (także mimo często swojej "niepopularności") nie naruszają żadnych przepisów, co potwierdza obecny stan faktyczny i prawny. Wszystkie inne przypuszcenia, informacje czy stwierdzenia nie są zgodne z prawdą.

Gdzie te czasy opozycji, "Solidarności" I NIEZALEŻNE, RZETELNE MEDIA ? Niektórzy jak widać za główny cel stawiają sobie "drapieżny kapitalizm" w którym zyski osiąga się poprzez np. zastraszenie i działanie na szkodę społeczną

Artykuły poświęcone sprawie skonstruowane były według następującego schematu, który opisałbym w następujący sposób: "mieszkańcy protestują (oni zawsze protestują, z powodu zazdrości, ciemnoty i zacofania, a nade wszystko zawiści" oraz "jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze". Przecież "gdzieś te stacje trzeba budować", poza tym "na zachodzie stacje paliw są nawet pod budynkami". Pół-prawda to jednak nie prawda, a wręcz kłamstwo: lokalizując stacje paliw w sposób prawidłowy, zgodny z przepisami i zdrowym rozsądkiem wybiera się po prostu miejsca przy np. ruchliwych skrzyżowaniach (a więc i tak narażone na hałas i uciążliwości spowodowane ruchem drogowym), z daleka od budynków i miejsc mogących w razie awarii, pożaru lub katastrofy stacji paliw potęgować skutki takiego wydarzenia (analizując otoczenie, sąsiedztwo, obiekty). Zaś jeśli komukolwiek chodzi o pieniądze-to nie mieszkańcom, broniącym swojego prawa do życia i mieszkań w sąsiedztwie bez zagrożeń i uciążliwości, a przede wszystkim firmie prowadzącej działania w oparciu o maksymalizacje zysków i obniżeni wydatków. "Statoil" w Białymstoku przyjął dwukrotnie specyficzna strategię, próbując wybudować stacje paliw na terenach, które tak naprawdę nie nadają się na stację paliw, lecz prawdopodobnie były po prostu...dużo tańsze. (ponieważ znajdowały się przy np. "podrzędnych" skrzyżowaniach ze skomplikowanym dojazdem, z trudnym sąsiedztwem, skomplikowaną sytuacja prawną itp. inne firmy o np. "poważniejszej" renomie nie były nimi zainteresowane (patrz przypis 1). Następnie wykorzystując "wpływy "polityczno-biznesowe" "niemożliwe staje się możliwe" - naciągane ekspertyzy (patrz przypis 6)., "życzliwość" urzędników, Prezydenta Miasta, (którzy mimo protestu mieszkańców" nawet oddają ... kawałek ziemi należącej do Miasta, koniecznej do budowy stacji (w zamian za... inna działkę ? Pieniążki ? Po prostu wdzięczność ?)

Pozostają tylko mieszkańcy... OŚMIESZYĆ MIESZKAŃCÓW !!! Taka lokalizacja ma tylko jedną wadę...ale uciążliwą dla sąsiadów - nie dla firmy lub urzędników ... i oczywiście spowodowało to protesty mieszkańców: Podobnie jak po raz pierwszy na osiedlu "Zielone Wzgórza", po raz drugi przy ul. Poleskiej i Jagienki. Dla porównania: wybudowana stacja paliw "Statoil" przy wyjeździe na Warszawę i hotelu "Turkus" w Białymstoku nie wzbudziła żadnych kontrowersji i protestów (patrz przypis 2 i 7). Wykorzystując więc wszelkie zasoby urzędniczej arogancji, naciągania przepisów (w których wiele jeszcze pozostałości totalitarnego systemu chroniącego instytucje kosztem obywatela, umożliwiających lekceważenie własności prywatnej , stosowania uznaniowych i niejasnych interpretacji zależnej nie od faktów, lecz "przychylności" urzędników, doprowadzania do prób legalizacji absurdów pod pozorem np. ... zgodności terminów itp. Przykładowo: gdy mieszkańcy zwracają się pisemnie do urzędu o informacje w sprawie stacji paliw, otrzymują odpowiedź (zgodnie z prawdą) że "obecnie urząd nie prowadzi postępowania w tej sprawie". Jednak gdy chwilę później do urzędu wpływa wniosek od Statoil w tej sprawie, urząd nie uważa za stosowne powiadomić o tym mieszkańców (chociaż powinien po zmianie sytuacji). Takich zastanawiających "zbiegów okoliczności" na niekorzyść mieszkańców a korzystnych dla firmy będzie więcej ... (patrz przypis 3, 4).

Mieszkańcy są najpierw ubezwłasnowolnieni - okazuje się, że tak naprawdę jako członkowie "spółdzielni mieszkaniowej" "nie powinni mieć nic do powiedzenia" w sprawie swoich mieszkań i zagrożeń wynikających z projektowanego sąsiedztwa (reprezentować powinna ich "spółdzielnia" uwikłana w zależności od urzędu i praktycznie mogąca występować w imieniu osiedla, a nie reprezentować 1 lub 2 bloki. Potem zastraszani - przez np. "nieznanych sprawców" probą pobicia przewodniczącego społecznego komitetu mieszkańców. Niestety, nie mają się dokąd wynieść (mieszkanie w bloku dla wielu osób to właściwe największy życiowy majątek, jaki posiadają i gwarancja spokojnej starości) a ich zarzuty i obawy nie okazują się "wyssane z palca", lecz coraz bardziej w tej lokalizacji potwierdza się ich zasadność.

Istnieje jednak m.in. pewna białostocka gazeta, która znana jest z tego, że rzadko publikuje sprostowania. I chociaż w nagłówku widnieje określenie "dziennik niezależny", można uznać to za umyślne wprowadzanie w błąd czytelników. Powszechnym zwyczajem dziennikarskim jest bowiem, że na ogół dziennikarz "wie lepiej", co rozmówca "ma na myśli", co w praktyce sprowadza się do m.in. przypisywania w charakterze imiennych cytatów niewypowiedzianych słów lub stwierdzeń, zmiany i przekręcania ich sensu i znaczenia w celu udowodnienia z góry określonej tezy. Jeśli fakty "nie pasują" do tezy - tym gorzej dla faktów - po prostu zostają pominięte. Mieszkańcy zawsze "wychodzą na ciemniaków", ostatecznie przestaje się ich wogóle pytać o opinię i przedstawiać ich zdanie, zaś największym autorytetem w dziedzinie "ochrony środowiska" zostaje zdaniem "Kuriera Porannego" osoba odpowiedzialna za... reklamę i kształtowanie pozytywnego wizerunku firmy ... Statoil. W prawie każdym artykule (jak zdarta płyta) pojawiać będzie się więc bezpodstawny i fałszywy slogan o tym jakoby "stacja była bezpieczna, nowoczesna i przyjazna dla środowiska". Drugą osobą która mogłaby pewnie ewentualnie tak stwierdzić, jest "rzeczoznawca" (wykonujący na zlecenie Statoil i otrzymujący za swoją "pozytywną ekspertyzę" od Statoil ... wynagrodzenie). Oczywiście wypowiedzi tego typu osób działających w interesie firmy Statoil nie są obiektywne. Tym bardziej, że bezstronna organizacja ekologiczna popiera zasadność zastrzeżeń mieszkańców, wskazując na konkretne naruszenia przepisów. OŚMIESZYĆ ORGANIZACJĘ EKOLOGICZNĄ !!! Także i opinia organizacji ekologicznej jest więc pomijana, by zaprzestać prezentacji krytycznych opinii. Do tego dziwnym zbiegiem okoliczności pojawią sie kilka wyssanych z palca artykułów i audycji, pełnych pomówień i nieprawdziwych insynuacji. Statutowa działalność organizacji ekologicznej, polegająca na doradztwie w zakresie ochrony środowiska i wdrażaniu rozwiązań z tej dziedziny gazeta określa jako jej zdaniem ... próby wymuszenia tzw. "ekoharaczu", czyli ... dotacji na rzecz organizacji. Oczywiście aby nadać temu kłamstwu pozory wiarygodności autorzy pomijają uzyskane efekty ekologiczne działalności organizacji służące poprawie stanu środowiska, tym bardziej, że wbrew insynuacjom jest to postępowanie zgodne z prawem, i właśnie cały spór dotyczy tego, że pewne firmy wolą zamiast finansowania rzeczywistych rozwiązań służących ochronie środowiska przeznaczyć pieniądze na np. łapówki dla urzędników lub fałszywe ekspertyzy (udowadniające w pseudo - naukowej hipotezie wyłącznie "na papierze", że np. skutkiem zwiększenia ruchu samochodowego będzie ... spadek poziomu hałasu). Dziennikarz nie pisze np. o bezprawnych szykanach organizacji ze strony samorządu, z powodu pomocy mieszkańcom i "nie przymykania oczu" na bezprawie. Taka przemyślana kampania podważania społecznego zaufania do organizacji jest zsynchronizowana z kolejnymi etapami wydawania decyzji na korzyść Statoil. Co decyzja - to "medialny paszkwil", czyli tzw. "fakt prasowy" (czy raczej zbiór niedopowiedzeń i pomówień). Szczytowym przykładem nierzetelności jest artykuł o tym , że rzekomo prezes organizacji chce dla swojej rodziny uzyskać "trzy miesięczne bilety komunikacji miejskiej" (sprawa dotyczyła propozycji reorganizacji komunikacji miejskiej, dzięki której nie tylko zmniejszono by koszty jej funkcjonowania, ale i wygodę pasażerów - tekst opracowania można zobaczyć m.in. pod adresem internetowym www.zieloni.osiedle.net.pl/fzbnocne.htm, dostały go także redakcje gazet, a sprawa "biletów" dotyczyła ... trzech ankieterów, i była jedynym kosztem przygotowania propozycji zmian). O tym ani słowa, co więcej ta sama gazeta, ale z ogromnym opóźnieniem napisze, że ... komunikacja miejska pomimo przynoszenia finansowych strat (i w ocenie organizacji pogarszającej się jakości usług na skutek braku zmian i ulepszeń w funkcjonowaniu) przeznaczała w wątpliwy sposób sumy wielkości kilkaset razy większe na np. działalność ... organizacji religijnych.

Sprawa obecnie wcale nie jest zakończona, a samowole budowlane podlegają m.in. rozbiórce. Do tego wraz z zaostrzaniem się przepisów prawdopodobnie wkrótce organizacja ekologiczna i mieszkańcy będą mogli ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie od mediów, firm i instytucji za spowodowane zagrożenia i szkody...(Przypis 5).

PRZYPISY:

(Przypis 1): Renomowane firmy raczej nie decydują się na tego typu niepewne lokalizacje, mogące być przyczyną kłopotów, opóźnień itp. zgodnie ze zdrowym rozsądkiem wybierając lokalizacje przy np. dużych skrzyżowaniach, z dala od budynków mieszkalnych. Statoil moim zdaniem nie jest zbyt znacząca firmą na świecie, zarówno pod względem jakości paliwa, jak i oferty handlowo-usługowej w porównaniu do tzw. "liderów rynku" (np. Shell, BP..). Słabo wykształcony polski rynek przyciąga niestety takie firmy, towary i usługi, które są "wypychane" przez konkurencję z innych "lepszych" rynków-jak np. sztandarowym przykładem są np. przestarzałe okna i inne elementy budowlane z PCV, które masowo są wymieniane na np. wykonane z Polipropylenu (PP), ze względu na zakazy i ograniczenia ich stosowania w np. Europie (przepisy pożarowe, w trakcie pożaru chlor i zawarte dodatki powodują śmiertelne zatrucia, paraliż układu oddechowego. Obecnie okna , meble itp. elementy z tworzyw sztucznych są już bezpieczne i pozbawione takich substancji, niestety, nie w Polsce, gdzie przeniesiono przestarzałe technologie). Statoil nie oferuje w Białymstoku nawet Autogazu - prawdziwego przeboju paliwowego w Polsce ...

(Przypis 2): Może protesty w Polsce nie powstają tak jak próbują wmówić nam demagogicznie media "zawsze", lecz są sygnałem, że często w Polsce stosuje sie totalitarną manierę "dorabiania się czyimś kosztem", lekceważenia przepisów, konsultacji społecznych, i zwykłego zdrowego rozsądku, na szkodę słabszej strony ?

(Przypis 3): Któż wie lepiej od "życzliwych urzędników" jak obejść przepisy na straży przestrzegania których powinni działać w interesie społecznym ? Widocznie "bogatsza firma" ma tzw. "bardziej znaczący głos" i "większy dar przekonywania" niż "biedniejsi obywatele - podatnicy (a zgodnie ze zdrowym rozsądkiem władza "powinna" przecież działać w interesie ... bogatych, ponieważ "bogaci" "bardziej" "utrzymują" władzę niż ... "biedniejsi". Można to szumnie określić jako tzw. "życzliwość inwestorom", jednak faktycznie przypomina to raczej działanie na szkodę dużej grupy ludzi na czym zyskuje węższa grupa).

(Przypis 2): Jak wybiera się polityków ? Obecny Prezydent Białegostoku w wyborach uzyskał poparcie ... około 30 % uprawnionych do głosowania mieszkańców naszego miasta (około 60 % głosów przy około 50 % frekwencji). Tak więc pozostałe 60 % wszystkich uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta (a więc 2 razy większa liczebnie grupa) nie zdecydowało się w głosowaniu udzielić mu poparcia. Przy sprawnym, rzetelnym sądownictwie możnaby się zastanowić nad składanych publicznie sądowym rozliczeniem np. "obietnic" wyborczych. A głosowanie powinno być jawne - odszkodowania za straty wynikłe z wyboru niewłaściwych osób na funkcje publiczne możnaby domagać się także od ... wyborców - osób odpowiedzialnych, które takiego wyboru dokonały - zwiększyłoby to poczucie odpowiedzialności ... i uniknięto by może "pomyłek wyborczych". Ja np. w żaden sposób nie upoważniłem co poniektórych osób do dokonywania decyzji w moim imieniu, na mój koszt i na moją szkodę ... pora zreformować ten "niby - przedstawicielski" niewolniczy system, uniemożliwiający skuteczną społeczna kontrolę, wyznaczający do pełnienia publicznych funkcji ludzi nie ze względu na ich wiedzę, i umiejętności, lecz np. arogancję, manipulacje i populizm, przymuszający nas do znoszenia paranoicznej niewiedzy i niekompetencji. Nie jest przypadkiem, że do pełnienia funkcji publicznych nie "garną się" ludzie skromni, kompetentni, posiadający doświadczenie w jakiejkolwiek dziedzinie. Osoby młode, przedsiębiorcze, odważne już świetnie radzą sobie prowadząc samodzielnie tego typu działalność na własny koszt i ryzyko, zarówno jako np. prywatni przedsiębiorcy (w sferze gospodarki), czy rozwiązując problemy społeczne znacznie lepiej niż marnotrawiące fundusze na nieskuteczne działania struktury biurokratyczne w ramach stowarzyszeń, fundacji (od szkolnictwa, nauki, ochronę zdrowia, , opiekę społeczną, ochronę społeczną, likwidacje biedy, patologii itp. itd.). Próby przedarcia się do świata nomenklatury politycznej (w celu zmiany np. przepisów chroniących interesy pewnych elit", republiki kolesi" zarówno z prawa, lewa, zależnych mediów, "pseudo-biznesu" itp. a nie działających na rzecz dobra publicznego) na ogół póki co są skazane na porażkę, ze względu na rzesze starych życiowych nieudaczników utrzymujących się dzięki posadom nie wymagającym np. ponoszenia odpowiedzialności za podejmowane błędne decyzje, popieranych za to przez wręcz mafijny układ nomenklatury gospodarczej, funkcjonującej tylko dzięki wpływom politycznym ("ustawionym" przetargom, załatwionym dzięki znajomością "zamówieniom publicznym" na żenującej jakości usługi i towary). Czy obecny układ polityczny wykształcił wyłącznie osoby z anty - ludzkim zbiurokratyzowanym "zacięciem totalitarnym", wyalienowanych od ludzkich potrzeb, i "opozycjonistów" o "etosie" z czasów, gdy cwaniactwo, oszustwa, kradzież, , spekulacje, nadużycia i łamanie prawa było świadectwem "działalności opozycyjnej i antypaństwowej" ? Nastąpić musi po prostu zmiana pokoleniowa, czyli po prostu pokolenie wychowane w duchu PRL (i to zarówno tzw. "elity" i "opozycji") wycofa się całkowicie z życia publicznego, i to bez pozostawienia następców wychowanych w podobnym aspołecznym duchu (chociaż szkolnictwo w Polsce także pełne jest totalitarnych pozostałości, jako cel edukacji stawiając wykształcenie uległości zamiast samodzielności, kształcąc masy "bezrobotnych mentalnie" niewolników, nie potrafiących odnaleźć swojego miejsca, celu i sensu w życiu, dla których "szczytem marzeń" jest praca w obecnie upadających wielkich firmach, zamiast samodzielnej. innowacyjnej i na własny rachunek). Sprawowanie funkcji społecznych nie jest okazją do wzbogacenia się kosztem publicznym, jest rodzajem służby, powołania w celu zapewnienia poszanowania podstawowych praw każdego człowieka. Wiele osób jest gotowych pracować bezinteresownie na rzecz społeczną, proponując innym rozwiązania sprawdzone w swoim życiu, co czynią już obecnie w ramach np. apolitycznych, świeckich stowarzyszeń i fundacji kształtując tzw. "społeczeństwo obywatelskie" (w odróżnieniu od ustrojów totalitarnych, czy pseudo-demokratycznych zakładających prymat władzy lub pieniądza, realizującym warunki do poszanowania praw obywatelskich). Póki co-mamy demagogiczne media (i to zarówno "państwowe" jak i "prywatne" - ale nie "publiczne" - rzetelnie i obiektywne), działalność gospodarczą przynoszącą straty społeczne i polityków działających na szkodę publiczną. (Więcej o społeczeństwie obywatelskim w naszym opracowaniu "Społeczność dla jednostki").

Przy okazji uważam, że ta mniejszościowa grupa 30 % powinna ponieść pełną odpowiedzialność (także finansową) za np. zadłużenie, nadużycia finansowe i błędne decyzje "swoich kandydatów", które spowodowały konkretne straty na niekorzyść poszkodowanych przez te decyzje mieszkańców (jak. np. powodowane zaściankowością deklaracje o niechęci do lokalizacji nowych centrów handlowych na terenie miasta).

(przypis 5): Pamiętajmy, że np. DDT (pestycydy-środki ochrony roślin mające być "receptą na głód światowy" a faktycznie powodujące skażenie żywności, zatrucia, choroby, niepowetowane skutki w środowisku i ostatecznie wręcz plagę uodpornionych "szkodników" według opinii mediów i producentów były "bezpiecznie" i nieszkodliwe" ... aż do momentu powszechnego zakazu ich stosowania. Poznawszy skomplikowane zależności w środowisku, zmieniając metody upraw (likwidacja monokultur, zachowanie różnorodności biologicznej) dzisiaj produkuje się żywność nieskażona, wyższej jakości i taniej niż z udziałem DDT, którego stosowanie uznano za błąd.

(przypis 6) Prawdopodobnie firma zdecydowała o lokalizacji i budowie stacji paliw w tym niefortunnym miejscu (kupując ziemię, zlecając projekty techniczne i budowlane) PRZED PRZEPROWADZENIEM OCENY WPŁYWU NA ŚRODOWISKO (zamiast przeprowadzenia oceny w celu ustalenia, czy miejsce lokalizacji w ogóle umożliwia budowę stacji paliw). Rzeczoznawca został postawiony wobec faktów dokonanych - prawdopodobnie firma nie była zainteresowana RZETELNĄ OCENĄ WPŁYWU NA ŚRODOWISKO (w związku z zaangażowaniem przygotowań negatywna ocena nie wchodziła w rachubę, firma zainteresowana była jedynie UZYSKANIEM POZYTYWNEJ (A NIE RZECZYWISTEJ) OPINII NA TEMAT OCENY WPŁYWU NA ŚRODOWISKO - szukała rzeczoznawcy, który wydał by opinię nawet nieprawdziwą lecz korzystną i oczekiwaną dla firmy. To dość częste do niedawna w Polsce zjawisko, kiedy przepisy o dokonywaniu traktowano jako jedynie "barierę formalną" (wymagająca wyprodukowania papierowego dokumentu bez znaczenia, w którym np. wnioski i podsumowanie sprzeczne jest z treścią i zawartymi informacjami itp.) zamiast jako przydatną metodą oceny np. dokonywanej na początku a nie końcu procesu planowania (negatywna opinia WPŁYWU NA ŚRODOWISKO przekreśla celowość dalszych działań) - np. przed kupnem terenu (czy jest on odpowiedni do lokalizacji danego typu obiektów, itp.). Efektem potraktowania OCENY WPŁYWU NA ŚRODOWISKO jako zbytecznej formalności jest stworzenie fałszywej, fikcyjnej opinii na temat lokalizacji stacji paliw w tym miejscu.

(przypis 7): ... z wyjątkiem niekorzystnej budowy geologicznej np. terenów podmokłych i znajdujących się w strefie spływu wód powierzchniowych, podziemnych do np. wód płynących (... tańsza ziemia ?) Wymaga to staranniejszych zabezpieczeń przy zapobieganiu wyciekom, a zgodnie z praktyczną zasadą "jeżeli coś niekorzystnego może się zdażyć, to się kiedyś zdarzy, i to w najmniej odpowiednim momencie". Ale póki co jakoś "ominięto" przepisy, które na szczęście podlegają stopniowej weryfikacji, także dotyczącej kontroli już istniejących obiektów powstałych przy mniejszych wymaganiach...

PYTANIA DOTYCZĄCE INFORMACJI I PORAD NA TEMAT EKOLOGII, OCHRONY ŚRODOWISKA, CYWILIZACJI, ZDROWIA, SPOŁECZEŃSTWA, CYWILIZACJI, ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU PROSIMY KIEROWAĆ DO: Stowarzyszenie Federacja Zielonych w Białymstoku SIEDZIBA: ul. Rumiankowa 14/4 15 - 665 Białystok tel. (085) 66 11 434 BIURO: ul. Rumiankowa 20, 15 - 665 Białystok tel. (085) 66 11 812 ("ZIELONY TELEFON FEDERACJI ZIELONYCH") e - mail: fzbialystok@wp.pl

Zostań członkiem wspierającym Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku: wpłać składkę (20 pln) lub dowolną darowiznę (najlepiej przelewem na konto Stowarzyszenia: BANK OCHRONY ŚRODOWISKA ODDZIAŁ W BIAŁYMSTOKU nr r-ku: 15401216 - 50412 - 27006 - 00), otrzymasz ulotki, plakaty, foldery, nalepki, kolorowanki, biuletyny, koszulki itp.

Jeśli chcesz aktywnie zaangażować się w prace Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku po próbnym okresie członkowstwa wspierającego możesz zostać członkiem zwyczajnym: brać udział w szkoleniach, wycieczkach, praktykach, stypendiach, stażach, uzyskać możliwości pracy, (tworząc lokalny odział Stowarzyszenia Federacja Zielonych) doradztwa, nauki...

Zawarte powyżej stwierdzenia są subiektywnymi opiniami autorów, których ocenę i wiarygodność pozostawiamy czytelnikowi. Prezentujemy je zgodnie z prawem do swobody wypowiedzi i wolności posiadania własnych przekonań i poglądów. Zastrzegamy, że z tego powodu nie ponosimy jakiejkolwiek odpowiedzialności za faktyczne i domniemane szkody spowodowane (jakoby) poprzez przedstawienie tych subiektywnych przekonań i poglądów. W razie jakichkolwiek wątpliwości ZAMIESZCZAMY SPROSTOWANIA. KOPIOWANIE, REPRODUKOWANIE, POWIELANIE I WYKORZYSTYWANIE CZĘŚCI LUB CAŁOŚCI INFORMACJI ZAWARTYCH W TYM DOKUMENCIE W FORMIE ELEKTRONICZNEJ. MECHANICZNEJ CZY JAKIEJKOLWIEK INNEJ BEZ PISEMNEJ ZGODY WYDAWCY JEST ZABRONIONE I PODLEGA OCHRONIE PRAWA AUTORSKIEGO. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE - RAFAŁ KOSNO I STOWARZYSZENIE FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU (C) 2002 r i 2003 r. KOPIOWANIE, POWIELANIE W JAKIKOLWIEK SPOSÓB I W JAKIEJKOLWIEK FORMIE CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI (W TYM TEKSTÓW, ZDJĘĆ, GRAFIK, WYKRESÓW, DANYCH ITD.) WYŁĄCZNIE PO UZYSKANIU PISEMNEJ ZGODY.